POMÓŻMY! – Apel o pomoc!

Znaleziony obraz

Kochani!

Przekazuję poniżej apel Anny, o pomoc jej przyjaciołom, dołączając  się osobiście do jej prośby!
(Gdyby każdy do kogo dotrze ten apel podarował 20 zł. uzbieralibyśmy ponad 3.000 zł.)

K. Broniatowski


Szanowni Państwo, Ludzie Dobrej Woli i Dobrego Serca,

Piszę  w imieniu wspaniałego człowieka, który znalazł się w kryzysowej sytuacji i potrzebuje pomocy. Chodzi o profesora Marka Gajzlera. Poznałam go w Wenezueli, gdzie, jako żona ambasadora Polski w Caracas, byłam świadkiem jego wielkiego zaangażowania w promocję polskiej kultury. Oboje z małżonką, Wenezuelką – Ynes Bustillos de Gajzler  bezinteresownie organizowali koncerty polskich muzyków, nawiązywali kontakty miedzy uczelniami muzycznymi obu krajów, przygotowywali aranżacje i uczyli miejscowych, młodych artystów wenezuelskich, którzy wykonywali utwory polskich kompozytorów podczas naszych Świąt Narodowych, i innych wydarzeń kulturalnych na terenie Wenezueli. Sa to ludzie, którzy wnieśli wybitny wkład we współpracę kulturalną pomiędzy Polską, a Wenezuelą, krajem, który los sprawił, że stał się Marka drugą ojczyzną.

W 2016 roku za jego działalność na rzecz Polski prezydent RP nadał mu Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, a jego małżonce €“Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

Załączam oficjalną opinię o tym wspaniałym małżeństwie przesłaną z Ambasady RP w Caracas.

Los sprawił, że podczas wizyty latem w Polsce, na której chciał pokazać małżonce jak zmienił się po latach nasz kraj, profesor ciężko się rozchorował i o powrocie do Wenezueli nie mogło być mowy. Przepadły bilety, na szczęście jako obywatel polski, emeryt, ma możliwość leczenia w Instytucie Onkologicznym na Ursynowie. Obecnie jego stan zdrowia jest stabilny, ale wymaga stałego leczenia  i ciągłych badań.

Wenezuela przeżywa najgorszy w historii kryzys ekonomiczny, humanitarny i społeczny. Brak jest leków nawet najbardziej podstawowych, brak swobód obywatelskich. Poczta nie działa, jest największa inflacja na świecie, pieniądz jest niewymienialny, brak żywności, największa przestępczość.

Profesor Gajzler mając 78 lat stanął przed niezwykle trudną decyzją życiową: w Wenezueli czeka na niego rodzina  żony, którą się opiekowali (bo sam już nie ma nikogo z polskiej rodziny).

Czekają też na nich  studenci  w Konserwatorium Muzycznym,  a więc praca,  która dawała im minimalne utrzymanie i dom.

Ale tylko tu w Polsce ma niezbędną opiekę lekarską i szansę na przeżycie.

Otrzymuje emeryturę bardzo małą /przepracował w Polsce 15 lat/, wraz z dodatkiem opiekuńczym ok. 850 zł, za co nie jest już w stanie opłacać nawet czynszu za wynajmowaną w pobliżu Instytutu  kawalerkę, nie mówiąc o utrzymaniu i kosztach  dodatkowych leków, badań itd.

Ambasada Wenezueli w Warszawie nie może pomóc , bo sami nie otrzymują środków na utrzymanie ambasady.

Profesor musi wyjechać do Wenezueli, najpóźniej w pierwszym tygodniu Marca, by zakończyć swoje sprawy w tym kraju i powrócić na dalsze leczenie do Polski najpóźniej w czerwcu b. r.

Zwracam się z uprzejmą prośbą do ludzi dobrej woli o dobrowolne datki na konto profesora Gajzlera. Może uda się uzbierać kwotę 10 tysiecy PLN,by wykupić 2 bilety lotnicze Air France lub Iberia.

Profesor jest osobą niezwykle skromną, którą onieśmiela fakt konieczności zwracania się o pomoc, dlatego postanowiłam przedstawić sprawę osobiście. Będziemy wdzięczni za każdy, nawet najskromniejszy datek i wierzymy, że wspólnie uda nam się pomóc ludziom w potrzebie.

Poniżej konto bankowe do wpłat złotówkowych.

Wojciech Marek Gajzler,
ul. Pileckiego 108, m. 84, 02-781 Warszawa

Bank PKO BP
nr. 78 1020 1097 0000 7502 0150 5528

Pozdrawiam,

Anna

Apel o pomoc dla wspaniałego człowieka, który znalazł się w kryzysowej sytuacji

Apel o pomoc dla wspaniałego człowieka, który znalazł się w kryzysowej sytuacji

JT