APOKALIPSA – Ogromna asteroida zmierza w stronę Ziemi. Jej uderzenie może wywołać największą katastrofę w historii planety

2018/04/09 Aktualizacja

© shutterstock.com - Atak asteroidy na Ziemię - Obraz opracowany przez NASA

© shutterstock.com – Atak asteroidy na Ziemię – Obraz opracowany przez NASA. Asteroida wchodzi w atmosferę ziemską. Wskutek oporu powietrza zaczyna rozjarzać się do białości…

Apokalipsa (z gr. ἀποκάλυψις apokalypsis ‚odsłonięcie, zdjęcie zasłony, objawienie’ od apokalýptein ‚odsłaniać, ujawniać'; apó ‚od’ i kalýptein ‚zasłonić’) – to opis szczególnego rodzaju proroctwa, dotyczącego tego, co ma się wydarzyć w dniach ostatecznych …

Brat Marek Haśko ze zgromadzenia kapucynów (OFMCap) opisuje, jak według Biblii będzie wyglądał koniec świata, czyli wydarzenia związane z ostatecznym przyjściem Chrystusa na Ziemię zwanym w Kościele Katolickim paruzją. Na podstawie tekstu Pisma Świętego zakonnik przypuszcza jak to będzie wyglądać.

Brat Marek Haśko tłumaczy, że w Biblii możemy znaleźć pewne wskazówki na temat tego, jak to wszystko będzie wyglądać. Pisze o tym zakonnik w artykule pt. „Ciało, które zmartwychwstanie” na stronie Kapucyni.pl.

Duchowny z klasztoru kapucynów w Krośnie, brat Marek Haśko wszystko to wyjaśnia.

Duchowny podkreśla, że wszyscy mistycy, którzy mieli te wizje wspominali, że gdyby ludzie je zobaczyli, to już nigdy by nie grzeszyli.

Co prawda Biblia zawiera wskazówki dotyczące tego, jak to wszystko będzie wyglądać, „ale jednak dane z Objawienia są co do tego niezwykle skromne” – tłumaczy brat Marek Haśko.

Nadciąga kataklizm

Wizja taka jest opisywania m. in. w Apokalipsie św. Jana, nazywanej też Objawieniem św. Jana.

Zanim to jednak nastąpi, ma się odbyć przemienienie świata. Ale jak podkreśla brat Marek Haśko, opis tego wydarzenia zawarty w Biblii nie jest do końca jasny. „Może to być kataklizm kładący kres naszej galaktyce czy naszemu układowi słonecznemu. Może to być wielka wojna atomowa, niszcząca życie ludzkie na naszym globie. Może to być, z jakichś powodów, rozpad samej Ziemi” – tłumaczy zakonnik.

Nie wiemy jak to będzie wyglądać…

Być może nadciągającą katastrofę już widać, bo jak podaje NASA, w stronę Ziemi zmierza olbrzymia kosmiczna skała której nadano numer 101955 i nazwę „Bennu”.

Jest pewne prawdopodobieństwo, że może uderzyć ona w naszą planetę w nieodległej przyszłości. Więc naukowcy już zaczęli opracowywanie planu zniszczenia tej asteroidy.

„Bennu” waży w przybliżeniu 77 miliardów ton i ma pół kilometra średnicy. Gdyby asteroida uderzyła w Ziemię, a wszystko wskazuje, że to może nastąpić, wywoła to katastrofę na niespotykaną skalę. Na szczęście mamy jeszcze trochę czasu, ponieważ przewidywany moment kolizji ma nastąpić dopiero w 2135 roku.

Największa katastrofa w historii

– Uderzenie Bennu uwolniłoby o wiele więcej energii niż cała broń jądrowa, która została zdetonowana w historii planety – powiedział Dante Lauretta z Planetary Science w Lunar and Planetary Laboratory na Uniwersytecie Arizony w Tucson. Wyliczono, że energia zderzenia byłaby równoważna wybuchowi 1450 megaton trotylu. – To więcej niż bomby atomowe używane podczas II wojny światowej, które uwolniły energię porównywalną do około 20 kiloton trotylu i więcej niż energia najsilniejszej broni nuklearnej jaka została kiedykolwiek zdetonowana (rosyjska car Bomba), która miała wydajność 50 megaton – kontynuował naukowiec.

W kierunku asteroidy „Bennu” 8 września 2016 roku NASA wysłała bezzałogową sondę kosmiczną OSIRIS-REx. Celem jej misji jest szczegółowa analiza trajektorii asteroidy i obliczenie dokładniej ryzyka, jakie ona stanowi dla naszej planety. Obecnie wiadomo, że gdyby uderzyła w Ziemię, to mogłaby wyrwać z niej kilkukilometrowy krater. Wyrwana ziemia wzbiła by się do atmosfery, rozproszyła się w niej  i zablokowała dostęp promieni słońca. Na całej ziemi przez wiele lat nastałaby całodobowa noc, bo wzbity wówczas w atmosferę pył, zasłonił by dopływ promieni słonecznych, a w konsekwencji spowodował obniżenie temperatury i kolejną epokę lodowcową, brak wegetacji roślin, brak pożywienia, głód, śmierć zwierząt oraz ludzi.

Jest planowane maksymalne zbliżenie sondy do asteroidy i pobranie próbek powierzchni skały, czyli regolitu, za pomocą specjalnego wysięgnika, jak widać na filmie poniżej. Regolit – to warstwa luźnej, zwietrzałej skały pokrywająca planety skaliste. Badanie regolitu może przynieść informacje o wnętrzu asteroidy, co może pomóc w razie konieczności jej zniszczenia. Nazwa OSIRIS-REx, pochodzi od ORIGINS SPECTRAL INTERPRETATION RESOURCE IDENTIFICATION SECURITY REGOLITH EXPLORER. Na polski to można przetłumaczyć jako IDENTYFIKATOR POCHODZENIA REGOLITU WIDMOWY INTERPRETATOR BEZPIECZEŃSTWA – POSZUKIWACZ RATUNKU.

W sierpniu 2018 sonda na tyle zbliży się do Bennu, że będzie można rozpocząć, jeszcze zdalne, ale bardziej dokładne jej badania. Będzie można dokładniej wyliczyć trajektorię jej poruszania się, a także analizę jej widma; czyli analizę spektralną.  W 2020 roku sonda zbliży się do planetoidy na odległość około 5 km i wejdzie na jej orbitę. Rozpocznie się półroczny proces przeglądu powierzchni, dzięki któremu naukowcy utworzą dokładną mapę i wybiorą najlepsze możliwe miejsce do pobrania próbek, a także w przyszłości, gdyby była potrzeba zniszczenia Bennu, miejsca które miałyby być zaatakowane. Potem sonda przybliży się do planetoidy i nie lądując na niej, dzięki wysięgnikowi, pobierze z jej powierzchni do 2000 gramów próbek.

Lądowanie powrotne na Ziemi kapsuły z próbkami pozyskanymi z planetoidy nastąpi 24 września 2023 roku. NASA podała, że oprócz naukowców ze Stanów Zjednoczonych, zebrany materiał otrzymają naukowcy Kanady oraz Japończycy.

Ewentualna konieczność rozbicia asteroidy nie będzie sprawą prostą, bo chodzi o to, żeby zamiast jednej potężnej asteroidy, po jej rozbiciu, do Ziemi nie doleciał deszcz mniejszych jej kawałków. Skutek byłby taki sam, a może nawet gorszy. Już jest opracowywana broń jądrowa, która będzie mogła rozbijać asteroidę. Dalekosiężne plany obejmują oczywiście budowę w razie konieczności statku kosmicznego, który za pomocą tej broni będzie rozbijać asteroidę.

Być może to wszystko zda się na nic. Ale nie można tylko biernie czekać na skutki działania sił przyrody. W ramach czynienia sobie Ziemi poddaną (Rdz 1, 28), musimy podjąć wysiłki dla naszego ocalenia. Może niektórzy tylko modlitwą. Ale inni swoją wiedzą, pomysłowością, zmysłem organizacyjnym, wysiłkiem finansowym, swoim darem przekonywania aby namówić innych do tych wysiłków.

Być może nadchodzi dla ludzkości czas próby. Czas ofiarowania swoich zdolności, umiejętności, a może nawet życia dla innych. Ludzie wielokrotnie stawali wobec podobnych sytuacji (oczywiście nie na taką skalę jak w zbliżającej się przyszłości), czy to wobec huraganów, pożarów czy powodzi. I nie może być tak, jak kilkanaście lat temu we Wrocławiu podczas powodzi, gdy połowa mieszkańców ochotniczo budowała wały z worków z piaskiem, aby ochronić wspólne dobro, czyli piękne zabytkowe kościoły na Ostrowie Tumskim, a druga połowa wyległa na wały i przyglądała się bezczynnie pracującym.

Czas zacząć wyciszać wszelkie spory. Wszczynane często nie z troski o wspólne dobro, lecz z powodu że rządzą inni, wybrani przecież w demokratycznych wyborach, ale nie nasi. Mimo że niestety gołym okiem widać że nasi rządzili źle, bardzo często wbrew przykazaniom bożym. I zdumiewająca jest sytuacja, gdy przegrana mniejszość usiłuje większości narzucić prawo niezgodne z przykazaniami bożymi!?

Tylko wielkim wysiłkiem całej ludzkości  i z modlitwą, jak Bóg pozwoli – możemy znaleźć ocalenie!

 .

JT m. in. na podst. -> http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/nauka-i-technika/ogromna-asteroida-zmierza-w-stron%C4%99-ziemi-jej-uderzenie-wywo%C5%82a-najwi%C4%99ksz%C4%85-katastrof%C4%99-w-historii-planety/ar-BBKiYlu?li=BBr5MK7&ocid=U453DHP [dostęp 2018-04-04]