Na 10 grudnia (Iz 40, 1-5.9-11; 2 P 3, 8-14 i Mk 1, 1-8):

Mówiąc w skrócie wszelkie choroby i utrapienia to skutki grzechu pierworodnego, do którego dodajemy własne głupoty i zaniedbania. W tym zamęcie możemy usłyszeć głos nadziei: Izajasza, Jana Chrzciciela i ich następców. A tradycyjne „przygotowywanie dróg dla nadchodzącego Pana”, to współpraca z codziennymi łaskami, które pomagają w godnie i honorowo przezywanej codzienności. To „oczyszczanie placu na lądowanie Ducha Świętego”, który zmieni patrzenie na świat. Ale co zrobić z ludźmi, których kochamy, a którzy odrzucają orędzie Ewangelii? To jedyne, co mamy prawo robić: modlić się za tych, którzy tego nie chcą, prosić Pana Jezusa, by wszedł „mimo drzwi zamkniętych”, by pomógł rozpoznać Swoją Miłość.