Kategoria Słowo Boże na dziś

Na 22 kwietnia (Dz 11, 1-18 i J 10, 1-10):

Chyba nie jest tak trudno zrozumieć rozmówców św. Piotra z Dz: mieli pewność, udokumentowaną słowami ST, że Naród Wybrany jest szczególnie umiłowany przez Pana Boga, a tu miałoby się okazać, że zbawienie ma dotrzeć i do pogan. Argumenty Piotra są mocne. Ale logika podsuwa i to, że nie czekając na szczególne znaki Ducha Świętego wierzący mają pokazywać swoim życiem, że warto zaufać. Gdy jesteśmy świadkami znaków, to ok. A jeśli przeżywamy czas budowania ufności? Jeśli mamy czas niełatwy? Udawać? Na pewno nie! Zaufanie jest decyzją, pogoda ducha wynika z zaufania, nasza postawa może być znakiem dla tych, którzy szukają choćby takich znaków. Oby była.
Czytaj dalej

Na 21 kwietnia (Dz 4, 8-12; 1 J 3, 1-2 i J 10, 11-18):

Pan Jezus wielokrotnie mówił, że On zna Swoje owce i one znają Jego (bez takiej osobistej relacji może być tylko najemnik). Ważne jest to „na obie strony”: nasze sprawy są dla Niego istotne, a my jesteśmy posłani przez Jezusa z podobnym zadaniem – sprawy napotykanych ludzi mają być istotne dla nas. I to nie według naszej skali ważności, tylko według hierarchii tych osób. Pomagać w porządkowaniu hierarchii można później, aby jednak ktoś chciał ze mną rozmawiać, muszę przyjąć go takiego, jakim jest teraz. Korzystamy z Przyjaźni Pana Jezusa, ale w tym samym stopniu jesteśmy zaproszeni do życzliwego, pełnego szacunku traktowania innych osób.
Czytaj dalej

Na 20 kwietnia (Dz 9, 31-42 i J 6, 55.60-69):


Osoby spotykające się co tydzień na rozmowie przy kawie mogą nazwać się przyjaciółmi. Pan Jezus proponuje nam inną przyjaźń. Można ją porównać do relacji dwojga alpinistów, którzy wybrali się na niezdobyty szczyt i są połączeni liną. Każda z tych osób może mieć swoje życie, ale podczas tej wspinaczki nie tylko chcą się dobrze słyszeć – chcą rozumieć każde drgnienie liny. Tę przyjaźń można też porównać do dwóch rybaków walczących z wielką rybą… On proponuje przyjaźń, w której od poziomu zaufania zależy życie. W takiej relacji uzdrawia się Jego mocą, żyje Jego życiem.
Czytaj dalej

Na 17 kwietnia (Dz 8, 1b-8 i J 6, 35-40):

 Gdy ktoś piętrzy przed nami trudności, albo wręcz okazuje wrogość, możemy być zaniepokojeni albo nawet przerażeni myślami „co byśmy mu zrobili”. Pan Jezus dzieli się z nami Swoim pomysłem: prosi Ojca, by spełniła się Jego Wola. To niezawodny sposób na opanowanie złych myśli, bo przecież Pan Bóg chce dla wszystkich dobra. Dzięki Bożej Łasce otrzymujemy siłę do tego, by zyskać dystans do swoich emocji. Nad życzliwością wobec ludzi musimy sami popracować
Czytaj dalej

Na 15 kwietnia (Dz 6, 8-15 i J 6, 22-29):

„Dzieło zamierzone przez Boga” (J) można zobaczyć w twarzy Szczepana. Otoczony wrogami i fałszywymi świadkami ma „twarz podobną do oblicza anioła” (Dz 6) – to oczywiście zwrot literacki, aniołów raczej sobie wyobrażamy niż ich oglądamy. Z tekstu wynika jednak czytelna wskazówka dla tych, którzy wierzą: wśród przeciwności i stojąc wobec wrogów, którzy „zatrudniają” fałszywych świadków, nie tylko umieją przemawiać tak, że owi wrogowie nie mogą sprostać ich argumentom, ale trwają pełni pokoju serca. Duch Święty daje nieziemskie poczucie bezpieczeństwa i wspiera modlitwę za przeciwników. Zawsze.

Czytaj dalej

Na 14 kwietnia (Dz 3, 13-15.17-19; 1 J 2, 1-5a i Łk 24, 35-48):

Nadużywamy słowa „prawda”. Prawda to nie są fakty (każdy patrzy z innej strony), nie okoliczności (jest ich zbyt wiele) nawet nie intencje (są tajemnicą często nawet dla nas samych). Prawda jest tylko jedna: o Synu Bożym, który za nas oddał życie i zaprasza do zbawienia. W świetle tej jedynej prawdy chcę patrzeć na ludzi i na rzeczywistość. Tylko wtedy uczę się Bożego spoglądania na świat – bez obsesyjnego patrzenia ludziom na ręce i z sercem wypełnionym szczerym pragnieniem, by wszyscy wybrali drogę do zbawienia.
Czytaj dalej

Na 13 kwietnia (Dz 6, 1-7 i J 6, 16-21):

Z tekstów wskazanych czytań wyłania się pełne wiary spojrzenie na rzeczywistość: roztropność widoczna w ustanowieniu diakonów (aby prezbiterzy mogli pełniej poświęcić się głoszeniu Słowa) i przyjęcie prawdy, że Pan Bóg zawsze może Swą mocą przyspieszyć czy też zwielokrotnić efekty naszych szczerych wysiłków (jak apostołom na jeziorze). A zatem: korzystajmy z ludzkiej mądrości, by usprawnić nasze działania (rodzinne, zawodowe i społeczne) i powierzajmy je szczerze Mocy Bożej (a nuż nieprzeciętnie wzmocni nasze starania).
Czytaj dalej

Na 12 kwietnia (Dz 5, 34-42 i J 6, 1-15):

 Jestem przekonany, że stosowanie wyrażenia “wystawiać na próbę” odnośnie do Pana Boga jest, delikatnie mówiąc, niezręczne. Świadczyłoby o tym, że Pan Bóg czegoś nie wie, albo “bawi się” człowiekiem. Obie tezy są po prostu nieprawdziwe. Pan Jezus zmobilizował Filipa do myślenia, a ten chyba był “przed przejściem do starszaków” – na początku edukacji. Natomiast Gamaliel  pomimo, że bezpośrednio nie był w szkole Jezusa był bardzo zdolnym samoukiem. Wiedział, że nie warto bez zapytania Pana Boga podejmować ważnych decyzji. Wiedział też, że z niemądrymi ludzkimi decyzjami Pan Bóg da sobie radę. Uczę się ufności ale też staram się uważnie patrzeć i myśleć.
Czytaj dalej

Na 11 kwietnia (Dz 3, 27-33 i J 3, 31-36):

Słuchając we współczesnym sądzie przesłuchiwania świadków słyszymy o „przeprowadzaniu dowodów”. W przypadku Zmartwychwstania nie ma innych dowodów niż relacje tych, którzy Go spotkali i z Nim rozmawiali. Czy opowiadali o realnych spotkaniach? Gdyby świadkowie byli przekupieni,a tym bardziej gdyby to sami wymyślili, zmieniliby zeznania wobec zagrożenia (zwłaszcza życia). Jeśli uznamy ich relacje za prawdziwe, to pozostaje wprowadzenie wiary w życie – uzależnienie od niej decyzji życiowych, niezależnie od wyroków jakichkolwiek trybunałów czy pojedynczych osób.
Czytaj dalej

Na 10 kwietnia (Dz 5, 17-26 i J 3, 16-21):

 Refren psalmu rozdzielającego czytania to parafraza Ps 34, 7a (“Biedak zawołał i Pan go wysłuchał”). Chodzi przecież o to, by zrozumieć, że prawdziwym więzieniem, najbardziej uciążliwą niewolą jest zawiść, pragnienie ukarania tych, których uważamy za winnych. A przecież niemal na każdy uczynek można patrzeć niemal na milion sposobów. Wśród nich znajdzie się zawsze pokrętne wyjaśnienie obciążające oskarżanego. Bogu słów nie potrzeba. Każdy kto do Niego woła jako “biedak” już dotyka wolności. Niezależnie od tego co ludzie o nim myślą i co mu zrobią. Marzeniem Boga jest zbawiać, nie potępiać. Z ludźmi nienawróconymi bywa różnie.
Czytaj dalej