Na 21 grudnia (Pnp 2, 8-14 albo So 3, 14-17 i Łk 1, 39-45):

Adwent jest krótki, a zatem jest tylko namiastką czekania. Zwykle musimy na coś czekać dużo dłużej. Warto czekać na coś dobrego – wówczas samo czekanie jest wartością. Uczy wytrwałości, wierności. Nawet jeśli celu nie doczekamy, to zyskujemy. Czytania mówią o radości czekania. Ta radość płynie z pewności, źe Obietnica będzie spełniona – czekamy przecież na Emmanuela. Wspominaliśmy o takiej radości, której nie są w stanie zdusić przeróżne niepowodzenia. Ale Adwent jest również okazją do zweryfikowania różnych naszych celów, oczekiwań, bo przecież zły cel nie jest wart czekania. Zarazem parafrazując jedną ze współczesnych piosenek: „nie czekając na wielką radość, dostrzegajmy wszystkie małe powody do radości – wówczas radość wypełni nasze serce”