Na 25 października (Rz 6, 12-18 i Łk 12, 39-48):

 Kiedy człowiek walczy z żywiołami, ma napiętą uwagę i siły, pomaga mu adrenalina. Może się jednak okazać, że kiedy podstawowe potrzeby są zaspokojone, kiedy nie wypatruje wrogów tylko raczej szuka wygód i atrakcji, może wcale nie być łatwiej. Bo trzeba wybierać a nie walczyć, bo napięcie uwagi wydaje się niepotrzebne a zagrożenie życia nie tak oczywiste. Zwykle wtedy wydaje mu się, „że lepiej zna życie”, że wie jak unikać zła i jest świadomy swojej wolności. Śmierć jednak, przed którą ostrzega Słowo Boże, jest znacznie bardziej niebezpieczna, bo dotyczy wieczności.
Prawda o tym, że człowiek zawsze komuś służy jest niezaprzeczalna. Rodzi się codzienne pytanie: jak pokochać służenie Bogu, z własnej woli wybrane (prowadzi do ŻYCIA), a jak odrzucać niewolnictwo wygody i dobrobytu, które niepostrzeżenie ciągnie do potępienia?