Na 3 października (Za 8, 20-23 i Łk 9, 51-56):

Chyba każdy się zgodzi ze zdaniem, że – gdyby wszyscy żyli według wskazań Ewangelii – byłoby bezpiecznie na świecie, w naszych miastach i domach. Ale – jak czytamy – do tego nie prowadzi straszenie ogniem. Metodę znamy i wszyscy naprawdę mądrzy często ją powtarzają: trzeba zacząć poważnie traktować słowa Pana Jezusa w swoim sercu, w swoim domu, pracy itd. A jeśli inni tak nie robią? To znaczy, że jeszcze w nas nie zauważyli, że przyjaźń z Chrystusem jest źrodłem pokoju i prowadzi do szczęścia. Na pytanie, co zrobić, by zauważyli chyba jest tylko jedna odpowiedź: nie kryć tego, że jest nam dobrze z ewangelią, na pewno udawanie łatwo odróżnić.